szukaj w

Utwór: Zbiorcza odpowiedź na listy z kraju

  • wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • wyświetleń: 888


     Wiadomo, że czystość nie zostawia śladów
  Jak czytać - to w kurzu, brudzie albo w fusach.
  Darmo szukać w brązowych odlewach przykładu
  Jak ma żywy człowiek w błocie się poruszać.
  Tu długopis szarpie list i nagła bieda -
  (Spółdzielnia Inwalidów, co wyrabia wkłady,
  Choć nikt inwalidów do pracy nie zmusza)
  Oświadcza, że planu wyrobić, się nie da
  I lepsza śmierć chroma, niż kaleka sprzedaż,
  Bo krew, jak tusz w piórze, zawsze ścieka na dół,
  
  Na dole jest - piszą - nas sześćdziesiąt procent,
  A procent określa przecież moc roztworu.
  Smak życia określa dziś popiół i ocet -
  Popiół żyzny, ocet chroni od pomoru,
  Lecz kto sobie głowę posypie popiołem
  Za nakazem szczerych własnej duszy ocen?
  Kto, octem karmiony, dokona wyboru
  Między wątłym wieszczem a silnym matołem,
  Który chce jedynie aby bić mu czołem
  Ubijając przy tym ukryte w nim moce?
  
  - Nikt, prawie nikt - piszą i opowiadają
  Ci, którzy przejazdem, którzy wyjechali.
  Są ludzie, jest naród, ale nie ma - kraju -
  Jest kopalnia węgla, jest fabryka stali,
  Jest prowincjonalna przechowalnia bytu
  Do której przy kasie klucza ci nie dają,
  Więc jest myśl o bycie tych, którzy wytrwali
  Pracując w niewoli od zmierzchu do świtu
  W ustach tytoniowy mając smak przesytu
  Po którym nic nie ma - jak to zwykle w raju.
  
  Stary aktor mówi, że żyje w teatrze,
  Że się teatrowi poświęcił bez reszty.
  Na to poświęcenie - czysta rozkosz patrzeć,
  Że przecież w tej nędzy nareszcie ktoś wieszczy!
  Coś się z trudu starca stałego narodzi,
  Czego zwykły kurz, brud ani fus nie zatrze,
  Bo jest dzięki temu w przyszłości czas przeszły! -
  Ale mało kogo dzisiaj to obchodzi,
  Skoro teraźniejszość bezlitośnie zwodzi,
  A przyszłość jeżeli da już znać o sobie to kracze.
  
  Wybitny reżyser, kiedy go zapytać
  O filmu znaczenie w ojczyźnie poetów
  Powie, że w pytaniu jest naiwność syta
  Ślepych kinomanów, lub pustych estetów.
  Świat jeszcze się głębią moralną zachwyci,
  Bo zwykł się zachwycać tym, co trochę zgrzyta
  Pochlebiony faktem, że coś zgrzyta - nie tu;
  Ale ci, o których film mówić chce życiu
  Nie pragną potwierdzeń, że gniją w powiciu
  Im przynajmniej ekran bajką ma zakwitać.
  
  A pisarz powiada, lub przemilcza częściej,
  Że moc wyrażania uczuć, myśli, pragnień,
  Co wysusza serce, rozszarpuje mięśnie -
  Coraz bardziej czarną przypomina magię.
  Więc patrzę na niego, czasem go czytają
  Nie palcem po zdaniach wodząc, ale pięścią,
  Co śledzi czy pisze dobrze - czyli ładnie.
  Ci znów, co się z prawdą jakoś uporają
  Gotowi są opluć - i też rację mają,
  Że po co im twórczość, co wróży nieszczęście!
  
  Pisze rolnik z Bieszczad; gdzie kiedyś śpiewałem
  W świetlicy przy piecu pieśni o Kasandrze,
  Że się moje słowa dawno stały ciałem
  I sił już nie strcza, żeby z losem zadrzeć.
  Bo ziemia nie rodzi przecież dla rodzenia,
  Co ma rosnąć - rośnie wszak na bożą chwałę,
  A tu nie ma po cu już sięgać w zanadrze,
  Puste spichrze, chwast się polami rozplenia
  I nie brzmią szczerością słowa dziękczynienia,
  Bo choć nic nie wziąłem, to też nic nie dałem.
  
  Inny list i znaczki na nim - złotych trzysta,
  A na kartce w kratkę wydartej z zeszytu
  Gęsto zapisanej, by ją wykorzystać -
  Przekleństwa i wściekłość młodych robotników:
  Dość mają dyskusji, wybiegów i taktyk,
  Pretensji do wszystkich nieskończona lista
  Nocnej zmiany próżno czekającej świtu.
  Drażni ich marzyciel, nie przekona praktyk
  I prezydent Stanów nic im nie załatwi,
  Więc klną, by przynajmniej mieć co w liście wysłać.
  
  Już „Człowiek z marmuru", „Kordian" ani „Dziady"
  Nie wskażą nikomu drogi w labiryntach.
  Echem się odbija „Marsz Pierwszej Brygady",
  „Kompleks polski" przekąską do przechyłu z gwinta.
  Jakby zakaz nawozem był życia i sztuki
  (Tej łatwej teorii są liczne przykłady):
  Carom zawdzięczamy narodowe święta,
  Komunistom - wiedzę o nich samych, póki
  Sołżenicyn, patrząc w Vermoncie na buki
  Udziela wolnemu światu rady.
  
  Wreszcie o komunizm zawadziła ręka:
  Skąd dzisiaj zawistne stresy komunistów?
  Mając siłę - czego mieliby się lękać?
  Paru grubych żartów? Bezsilnych wymysłów?
  Zapomina często specjalistów rzesza,
  Że ideologią walki - ich piosenka,
  Musza więc mieć wroga dla myśli i zmysłu:
  - Jednak coś znaczymy - zdają się pocieszać,
  Jeżeli w tym kraju chcą nas jeszcze wieszać!
  I taka jest zwykle listów z Polski pointa.
  
  Cóż na nie odpisać ma emigrant, śpiewak
  Co widział w swym życiu zaledwie wycinki
  Zła, niegodziwości, poniżeń i zniewag
  Opisanych w listach wyjętych ze skrzynki.
  Wie tylko to - z książek, bo przeczytał parę,
  Że zawsze się kielich goryczy przelewa
  Żeby pozostawić krwawe upominki
  I pomimo ofiar, co jak świat są stare,
  Lub dzięki nim właśnie jest miejsce na wiarę,
  Że kiedyś się o tym będzie tylko śpiewać.
  
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

odchudzanie | Fotografia | Krzesła biurowe | obrusy | all player | Alfa Piotrków Tryb. serwis | Gabinet Kosmetyczny | Kasyna | Nieruchomości Bydgoszcz | Opony | Starcraft 2 | Psy Bojowe | kredyt samochodowy | Nauka tańca | usługi budowlane
ogame | Radeq | richinomega3.info | lexus warszawa | jay-ligatti.info
Wały kardana
Radius Radpol
www.radius-radpol.c…
Roca

www.mizar.pl
seo artykuły
SeoArty.pl, http://www.seoarty.pl
www.seoarty.pl
biuro nieruchomości Kraków
biuro nieruchomości Kraków
www.nieruchomosci.i…
Kredyt
Kredyt dla każdego, Atrakcyjny kre…
kredyty.us